
Tak, jest tu dużo seksu i przemocy. Nie, to nie jest dla dzieci. Trudno powiedzieć, do kogo adresowany jest ten serial, ale z pewnością oglądanie go jest rozrywką. Niektórzy stwierdzą, że jest zbyt bezpośredni, perwersyjny, a wręcz wulgarny. Inni powiedzą, że przecież to wszystko już było, już to widzieliśmy, i po co kolejny raz patrzeć jak ćpają, pieprzą, biją się i żałują? Ale jest coś jeszcze. Coś, co niekoniecznie każdy zauważy, bo można pooglądać sobie odcinek, pośmiać się, popłakać i pójść spać. Można jednak dostrzec osobę. Dostajemy człowieka, pełen pakiet, z jego błędami, nałogami, tęsknotami, seksualnością. Możemy ocenić go pochopnie, powiedzieć, że jest zboczony, zaniedbuje ludzi, których kocha, wiecznie przegrywa. Ale czy każdy z nas nie jest właśnie takim pakietem?
Przy dźwiękach "You can't always get what you want" Rolling Stones'ów, Hank Moody podjeżdża pod kościół swoim czarnym Porshe. Wrzuca niedopałek do święconej wody. Mówi do wiszącego na krzyżu Jezusa: "Cześć. Nigdy tego z tobą nie robiłem, ale jak człowieka przypili...". Nagle pojawia się śliczna siostra zakonna, na co Hank wyjaśnia, że właśnie rozmawia z jej...mężem. Zwierza się, że przechodzi kryzys jako pisarz i dawno już nic nie stworzył. Siostra na to, że zazwyczaj zaleca "Ojcze nasz" lub parę "zdrowasiek", ale w tym wypadku..."Może loda?". Chwilę później Hank budzi się obok nagiej blondynki.

To opis pierwszej sceny pilotowego odcinka serialu "Californication". Zapowiada przygody Hanka, pisarza, który przeprowadza się do Los Angeles, gdzie kręcony jest film na podstawie jego powieści. Sukces staje się jednak bramą do piekła dla niego i jego bliskich. Obserwujemy człowieka, który zaniedbuje rodzinę, rzucając się w wir hollywoodzkiego blichtru. Po drodze gubi najważniejsze wartości, ale przede wszystkim: gubi siebie. Karen, kobieta którą kocha i matka jego dziecka, nie poznaje już swojego mężczyzny i opuszcza go. W trakcie czterech sezonów wielokrotnie próbują odbudować na nowo swoją rodzinę, ale czasem miłość nie wystarcza. Za każdym razem Hank zrobi coś by ją zniszczyć, a kiedy już wydaje się, że złapał szczęście za rogi, powracają błędy z przeszłości. Widzimy też jego porażki jako rodzica, kiedy usiłuje opiekować się zbuntowaną, diaboliczną córką Beccą. Stara się, ale sam jest tak naprawdę zagubionym dzieckiem, błądzącym w ciemnościach.
"Californication" jest o tym, jak łatwo się zgubić. Łatwo stracić z oczu to, co ważne, wartościowe i ludzi którym na nas zależy. Łatwo upaść na dno. Można odbić się na chwilę, ale wrócić na powierzchnię bywa niemożliwe. W tym serialu seks, narkotyki czy gorszące Hollywood są tylko pretekstem do opowiedzenia fascynującej historii. Jest w tej historii prawda o człowieku, o każdym z nas. O pustce, którą mamy w sobie, mimo tak wielu uciech jakimi karmi nas dzisiejszy świat. Pragniemy wypełnić ją i poczuć coś, cokolwiek. Często zapominamy wtedy o sobie, płacąc za to wysoką cenę.